|
niedziela, 01 maja 2011
czwartek, 16 września 2010
Jakaś dziwna siła zasysa moją pustkę
Tęsknię, ale nie wiem za czym. Mam za duże łóżko, w którym się gubię, a nie umiem zmaterializować ani ciepła drugiego ciała, ani obudzić w sobie emocji żadnych. W pustce mojego wnętrzna kołacze się jedynie chude mięso z diety Dukana z odtłuszczonym białym serem. Akt nie-dyplomacji
No i tak mi zeszło na poniższym mottcie do września.. Teraz tylko czeka mnie kilka tygodni o tym, jak było na wakacjach kumpli torturowanie zdjęciami, ba! Tysiącami zdjęć zrobionych przez podekscytowanych egoztycznym urlopem znajomych - przy jedenej zimnej kawie.
poniedziałek, 21 czerwca 2010
sobota, 12 czerwca 2010
Niña Pastori - Contigo
http://www.youtube.com/watch?v=jNHPSZLhbgM
Yo no quiero un amor civilizado
wtorek, 25 maja 2010
Pokito A Poko - Chambao
Andaba perdia de camino pa la casa
poniedziałek, 24 maja 2010
Razones - Bebe
Próbowałam w nim oduszkać cząstkę czegoś, czego nie posiada, a co tak bardzo sprawia, że mam powody, żeby nie chciec zapomnieć, żeby czekać, żeby tęsknić, szukać, myśleć o tobie i czuć. Chyba nie ma nikogo innego na świecie prócz ciebie..
poniedziałek, 17 maja 2010
Nantes
by Beirut Chcesz się ruchać?
...zapytał mnie anonimowy przez internet. Co mnie podkusiło, żeby wchodzić na czat :-D
sobota, 15 maja 2010
COMER CON HAMBRE, DORMIR CON SUEÑO Y FOLLAR CON GANAS!!!
...i pare innych truizmów na cześć Woodiego Allena za nowy film: Hagas lo que hagas, ponte bragas. (cytat z: Almodovar i ślub w Chiavari) Jack Daniels doble (cytat z: Ja w Chiavari tydzień temu) Virgen del Pilar (cytat z: Ja dla Angela, Lavagna tydzień temu) Już teraz nic nie będzie takie samo jak przedtem (cytat z: Woody, On, Zdarzenia czasu ostatniego, Mediolan i Stuttgart, potem ciągle ja)
piątek, 23 kwietnia 2010
To nie jest wpis dla idealizujących mnie
Mój perfekcyjny dzień: Wstaje rano, jeszcze trochę pijana po imprezie. Ostatkiem sił zapinam obrożę na szyi psa, idę do przedszkola, świeci słońce. Wracam do domu, słońce nadal świeci, żadnych problemów z wypróżnianiem, nalewam wodę do wanny, przesadzam z nowym płynem do kąpieli – po czym pustą butelkę wyrzucam do kosza. W między czasie zjadam tosty z serem i polędwicą, wypijam litr wody mineralnej i kieliszek coca – coli. Tabeltki przeciwóbole też są ok na kaca – są małe, różowe i nieźle się je połyka. Wchodzę do wanny po oględzinach twarzy – stwierdzam, że poprawiło się znacznie - pryszczy brak. W wannie wypijam kawę i zjadam loda – koniecznie migdałowe magnum. Usypiam na 40 minut. Kiedy się budzę woda jest jeszcze ciepła, myję włosy, mumifikuję stopy. Zanurzam się w mięciusieńki szlafrok i nakładam maseczkę. Idę do łóżka. W miedzy czasie przysiadam przy kuchennym barku nie raz i koresponduję z przyjaciółmi przez znienawidzone i napełnione zazdrością moich byłych facetów - komunikatory. Wchodzę więc do łóżka z maseczką, kocham się sama ze sobą, usypiam odpisując na zaległe smsy z wczorajszego dnia. Powracająca wizja świetnej nocy imprezowej rozbawia mnie tak, że już nie usypiam, zmywam maseczkę i siadam do kompa napisać tekst na blog. Pójdę do kina.
Inspired by Bukowski Ch.
piątek, 09 kwietnia 2010
Ave K
Nie kochał mnie tak, jak myślałam. Rozumiem to uczucie tak małe i nieznaczące, jak tylko możliwe. I jak może boleć w miejscach, o których nie wiedziałeś, że masz we wnętrzu. Nieważne ile masz nowych fryzur, nieważne ile trenujesz na siłowni, ile kieliszków wina wypijesz z koleżankami. Wciąż kładziesz się do łóżka spoglądając na każdy szczegół i zastanawiasz się, co zrobiłaś źle, albo jak mogłaś się tak pomylić. I jak - do cholery - w tych przelotnych chwilach mogłaś czuć się taka szczęśliwa? A po wszystkim, nieważne jak długo to trwało - wyjeżdżasz gdzieś i masz nadzieję, że pomoże Ci to wrócić do życia. I mały kawałek Twojej duszy może w końcu wróci. I te lata życia, które zmarnowałaś...
czwartek, 08 kwietnia 2010
Kalkulacja obiadołiskacza
Poszłam dziś na kolację. Zupa borowikowa z łazankami - 13 zł. Jack Daniels 50 ml - 12 zł. Jaki z tego morał? Nie opłaca się jeść zup!
sobota, 02 stycznia 2010
Tyłeczek po orgii
... wygladałby tak samo, jak mój wyglądać będzie jutro. Swoją drogą - możnaby spróbować ostrego seksu kiedyś. Zjazdy stokowe na mononartach kończą się ostrym hamowaniem na pupie albo fikołkami. Trochę jestem obita, jutro zabieram kask, bo głowa mnie teraz porządnie boli. Kupiłam dziś wyszukany od 2 miesięcy boombox, jak dla mnie - najlepszy z dostępnych przenośnych. Do ćwiczenia układów, treningu na bieżni, kąpieli w wannie i - podobno słuchania muzyki. Teraz czekam na sprawdzenie jednego odcienia kolumn JBLa i po remoncie salon bedzie wyglądał pierwszorzędnie! Remont ślicznie odmienił domek. Czekam jeszcze na kilka szaf robionych na wymiar, wymiana lodówki w fazie negocjacji z moim portfelem. Chyba wolę kino domowe. Wszystko mi się udaje, kiedy ustawi się odpowiednio priorytety. W nocy śniły mi się koszmary związane z dietą kopenhaską, bardzo się nią przejmuje. Zacznę za kilka dni, to trochę ponad moje siły i nie do końca wierzę, że potrzebne, bardziej, żeby sprawdzić swoją silną wolę, ciekawe, czy wytrzymam.
piątek, 01 stycznia 2010
Kto na ochotnika? Może jakaś dziewica?
..co bez lęku spojrzy śmierci w oczodół. - nie moje, a Króla Juliana z Madagaskaru. Uwielbiam faceta. Nowy Rok. Nowy Roku, nie udawajmy proszę, że jesteś moim pierwszym. Zostało mi 9 miesięcy przed kolosalnymi zmianami, muszę się do nich idealnie przygotować. Dziś rozpoczęłam sezon saneczkarstwa i snowbordu. Zjazd ze stoku porównywalnego parametrami (nachylenie, długość itp) do Kasprowego daje możliwości i podnosi poziom adrenaliny. Jeszcze jestem za cienka, żeby nie hamować. Pozstanowienia na Nowy Rok: 0. Księżniczka. Budowa najlepszych relacji i poświęcanie jej czasu. 1. Schudnąć do regularnego rozmiaru 34. W tym celu: - odbyć pierwszą w życiu dietę - kopenhaska to będzie, już wszystko zaplanowane - nie jeść żadncyh słodyczy - jedynie dżem, miód lub własnoręcznie pieczone ciasta w ilości porcji kawiarnianych - nie całą brytwankę - regularnie chodzić do sauny - ćwiczenia - to w sporcie 2. Jestem na tyle dużą dziewczynką, że należy spojrzeć prawdzie w oczy i zrobić towarzyskie porządki (postanowienia z punktu drugiego nie dotyczą spraw zawodowych, ale jesli chodzi o płeć, to tyczą się meżczyzn i kobiet w równym stopniu): - nie zadawać się z nikim, kto nie odwzajemnia zaangażowania - częściej odzywać sie do tych, którzy chetnie dzwonią, piszą i szukają kontaktu, znaleźc dla nich czas i poświęcić im więcej uwagi - nie całować się z obcymi dziewczynami w knajpach [sic!!!] - nie zadawać się z nikim, komu na mnie nie zależy - a jesli to mnie zależy - patrz punkt powyżej - przestać się frajerzyć, pomagać, poświęcać, prowadzić zbyt otwartą politykę skeirowaną ku innym - przestać sobie komplikowac życie poprzez nierozsądne decyzje, zbytnią ufność, czy spontaniczność 3. Sport. To akurat najmiljsze postanowienia, kontunuacja drugiego półrocza 2009: - poniedziałki i środy - po godzinie fitnessu - wtorki, czwartki, piatki - po 3,5 godziny fitnessu - soboty i niedziele - po dwie godziny - poenidziałki, środy - po 3 godziny tańca - soboty i neidziele - po 1,5 godziny tańca - dbać o rozciąganie - minimum godzina tygodniowo - wyleczyć kontuzję stopy wreszcie - zamienić trochę megic baru na więcej wioseł i spin bike - pójść kontrolnie do stomatologa To postanowienia, a w planach jest jeszcze obrona doktoratu, skończenie remontu mieszkania, zwiększenie punktualności, sprawniejsze prowadzenie zycia zawodowego (przecież ćwiczę i nie mam na nie zbyt wiele czasu, więc nie wolno go marnować). Żebym wytrzymała tę kopenhaską, o jaaaa, ale bym chciała. Niedługo zaczynam.
piątek, 18 grudnia 2009
Ave Łukasz
Ja 11:47:34 m................... 11:46:42
Mam zepsute dobre emocje. Pudełeczko z nimi, ekscytacją, pożądaniem bez opamiętania czy miłością nie otwiera się żadnym kluczem. :-/
czwartek, 10 grudnia 2009
Odlot oralny
Na moje nieszczęście ugotowałam dziś taki obiad, że musiałam zjeść dokładkę i jeszcze mandarynki na deser, żeby zapomnieć szybciej o tym doznaniu (bo moim zwyczajem ugotowałam tego tam na cały wieżowiec, więc mogłabym tak dokładać w nieskończoność). A odbyło się to tak: warzywa na patelnię, koneicznie wersja włoska, ok 55 kcal/100gr udusiłam, na drugiej patelni krewetki olbrzymie, 10 szt, ok 45 kcal/100gr, do tego ryż i łyżka pikantnego sosu satajskiego z orzeszków piniowych. Polecam! Wyrzuciłam dziś pół reklamówki różnych słodyczy i czekolady. Mam mocne postanowienie nie brać tego więcej do ust. [sic!]
piątek, 27 listopada 2009
Construimos una vida mejor en este pueblo
Za kilka miesięcy występ. Raczej dwa. Ekscytacja ale i strach, czy dam radę w dwóch kompletnie różnych układach, no i czy w ogóle dam radę stanąć na jednej z największych polskich scen! Trenuję jak oszalała, po kilka godzin dziennie, minimum 17 tygodniowo. Muszę się bardzo podciągnąć. Z tańca to tyle, a na moich ćwiczebnych zajęciach sztangowo - wiosłowo - pilatesowo - jogowo - rowerkowych trener zaproponował mi instruktura fintness - buaaaaaaaaaa, ale oni tak marnie zarabiają. Idealny finansowo listopad sam weryfikuje mi takie propozycje. Chociaż połechtało - naprawdę jestem tam dobra. Najlepiej technicznie idą mi ćwiczenia ze sztangą, pilates i joga - tam zrobię wszystko perfekt. Musze podciągnąć się z wioseł i spinbike. No i balet jazz - jeśli do zajęć dołożę 300% więcej ćwiczeń, czasu i zaangażowania niż inni - dopiero mi wychodzi na lekko satysfakcjonującym mnie poziomie.. Biorę antybiotyk, ale nie opuszczam ani minutki, dziś od ósmej walczę na sali, popracuję godzinkę (jakoś dziwnym trafem stawka godzinowa przerosła w tym miesiącu wszelkie moje oczekiwania i zarobiłam w 1 miesiąc na rok kredytu za mieszkanie!!!), wracam więc zaraz ćwiczyć! Nie nadążam z praniem ciuchów i suszeniem włosów. A najlepszym prezentem są po 4 miesiącach przedniej zabawy lekko za duże spodnie treningowe rozmiar... 36! :-DDDDDDDDD no i ten spokój - poukładanie, co z oczu wyłazi radosnymi iskierkami na świat. Ciekawi mnie Boże Narodzenie...
środa, 25 listopada 2009
Lewa strona życia
Przewinęłam życie na lewą stronę, bo prawa jest już nieco wytarta. Nie ma obawy. Mam dwustronne. Jest bardzo, bardzo dobrze.
środa, 18 listopada 2009
Kontuzja umysłu
Bardzo mi imponuje, uwielbiam z nim przebywać i rozmawiać. Przemiłe, że stara mi się pokazać z jak najlepszej strony, że chce zbudowac we mnie jeszcze lepszy obraz siebie. Ciekawe i osobliwe jest to, że często chcemy zaimponować tym, którym nie musimy. Dla mnie i tak jest świetny! Kochany ketonal, pomaga w desperackich momentach, bo kontuzja stopy nie pozwala mi na porządne faire des aplombes :(((
niedziela, 11 października 2009
Dołek miesiąca
Oparłam czoło o drzwi szafy. Przez ich szparę unosił się zapach ubrań kryjących swoją urodę w jej wnętrzach. Policzki zrobiły się wilgotne i przeszywający ból kręg po kręgu schodził do żołądka. Tak bardzo nie umiem żyć i tak bardzo nie potrafię nie cieszyć się życiem. Tak bardzo nie umiem być sama, a tak strasznie mocno odczuwam każdy dzień narzuconej na siłę kilkumiesięcznej pauzy. Bez opamiętania zatapiam się w inne sprawy. Żyję nimi od rana do nocy. Umiem już zrobić chaînés na długości całego mieszkania bez wylania ani kropli z kieliszka pełnego chilijskiego cabernet sauvignon, które tylko na specjalne okazje się pija ze względu na jego ilość lat i wartość. Jednocześnie każdego dnia odpycham od siebie życzliwe mi i bliskie osoby. I nagle jakiś szatan na ramieniu podpowiada: a jeśli te najważniejsze nigdy nie nadejdzie?, jeśli ta tęsknota nigdy nie zostanie zaspokojona? Jeśli smutku i samotności wśród tłumów nie zaspokoisz? Obrzydliwe i dręczące, jednak nie chcę, żeby mnie to złamało, nie chcę rezygnować z raz obranej drogi, a spotkania mają teraz jakąś szaro – nużąco - przerażającą barwę. A trener śmieje się ze mnie, że mam grobową minę. W archiwum mam kilka wpisów nieopublikowanych, nie mam weny.
wtorek, 22 września 2009
Nestyda - tryumf przyzwoitości
Bezczelniak Hrebejka to chodzące skupisko znanych mi męskich cech w wydaniu żenującym. Ubawiłam się świetnie. Gdy oglądasz ten film będąc w pełnej harmonii ze sobą, kiedy szczoteczka do zębów byłego służy już tylko do szorowania głębszych szpar w klozecie - można się uśmiać do łez.
sobota, 05 września 2009
JAK WSADZIĆ??!?
Czekając na łaskę Pana Rodu postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i moje nowe prześliczne zdjęcie Audrey H. powiesić osobiście nad łóżkiem w sypialni (szczególnie rama urzekająca). Nawet nie doszłam do tego, czy w ogóle posiadam kołki rozporowe, ponieważ mam pierwszy kolosalny problem i od godziny nie wiem JAK wsadzić wiertło do wiertarki??!!??? Nie od tego jestem... Szukam na forach, w instrukcjach i oto jedna taka rozmowa przeglądana przeze mnie:
iskrzą szczotki Mam problem z wiertarką. Mam ją od kilku lat i wiele już przeszła, lecz do tej pory nie ma żadnych luzów na głowicy. Jest tylko problem z iskrzeniem szczotek. Orginalne padły po około 4 latach. Kupiłem tanie - iskrzyły. Kupiłem orginalne (bosch/ SKIL) i też iskrzą. Dodatkowo wymieniłem łożysko 607 i nic. Skleiłem na stałe regulację obrotów, bo cały mechanizm miał już luzy (regulacja położeniem szczotek - dla mnie niezbyt dobre rozwiązanie) i nic. Sprawdziłem kondensator (jest chyba włączony w szereg i pewnie ma związek z cosφ) ale ma 0,15 uF, a napis na nim jest też 0.15 uF tylko że koło tego jest x2 - nie wiem o co chodzi. Wyłącznik naprawiany już kilka razy przeze mnie i jest dobry. Silnik wydaje się też dobry bo jest silny i ma duże obroty tylko strasznie iskrzy i po chwili pracy na pełnych obrotach tak się grzeje że aż śmierdzi (szczotki docierane na małych obrotach). Już nie mam pojęcia co mogło się zepsuć. Może przebicie na uzwojeniu, ale wtedy byłby spadek mocy i obrotów. Dzięki za wszelkie pomysły.
Odpowiedź1: Przetoczyć komutator
Odpowiedź2: Wygląda na zwarcie na wirniku
Odpowiedź3: Witam .
Odpowiedź4: witam
To ja pas i też pozdrawiam :-D
środa, 02 września 2009
5 kg mniej
Przepis? 30 godzin baletu nad samym morzem, siódme, niebiańskie poty na bieżni, body belly dance, BUB, dwa razy w tygodniu joga i pilates i inne takie, a od dziś znów Teatr Tańca. Nie mogę doczekać się popołudnia!!! Od czterech dni jestem niemalże czerwoną lisiczką - zaraz po wyjściu od fryzjera, tankując auto - oświadczył mi się i że życie za mnie odda i wszystko - BEZDOMNY :-DDDDDDDDDDDDDD nie ma to jak pierwszy podryw na nową fryzurę, HA HA HA HA
piątek, 14 sierpnia 2009
|